Marek Biliński

Notatki

Marek Biliński to popularny od ponad 40 lat twórca muzyki elektronicznej, nasz „krajowy Jarre”, twórca jednych z najpiękniejszych melodii w historii polskiej muzyki, z „Domem w dolinie mgieł” i słynną „Ucieczką z tropiku” na czele. W naszym wywiadzie opowiada m.in. o swoich studiach w Poznaniu, początkach w zespołach rockowych i o tym, czym zajmuje się w trzeciej dekadzie XXI wieku.

-- Kanapa z Gwiazdami to podcast, w którym Marcin Żyski, redaktor Radia Poznań, zaprasza muzyków, wokalistów i członków zespołów do rozmów o ich muzycznej drodze, inspiracjach i tym, co dzieje się za kulisami tworzenia ulubionych hitów. W każdym odcinku poznasz historie, które kryją się za najciekawszymi utworami, zobaczysz, jak wygląda życie artystów poza sceną i posłuchasz, co naprawdę motywuje ich do tworzenia.

produkcja: Radio Poznań 2026. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Więcej informacji: https://radiopoznan.fm/ instagram Radia: https://www.instagram.com/radiopoznan/ facebook Radia: https://www.facebook.com/radiopoznansa

Pokaż transkrypcję

00:00:00: Podkazte Radia Poznań.

00:00:02: Kanapa z gwiazdami.

00:00:04: Z przed mikrofonu kłania się Marcin Rzyski, serdecznie zapraszam na spotkanie z żywą legendą polskiej muzyki elektronicznej czy muzyky w ogóle bo przecież Marek Biliński swojego czasu grał także w zespołach rockowych choć najbardziej znamego jako polskiego Jana Michela Żara.

00:00:23: specjalnie dla radia poznań Marec Biliński Urodzony w Szczecinie, ale swego czasu mieszkający w Poznaniu.

00:00:30: No tak

00:00:30: no bo ja całe życie spędziłem w Poznaniu w sumie ze szczecinem.

00:00:34: to jest taka historia że po prostu tam się urodziłem i potem wrócić co w zasadzie zaraz wyjechali ze Szczecina szukając pracy.

00:00:42: Tato mój ojciec znalazł takie prace w krzyżu takiej miejscowości pomiędzy Poznań, Szczecyjna i Poznania a potem w Pozwaniu.

00:00:51: więc ja bardzo krótko byłem na samym początku w Szczecinie, tam jakby się można powiedzieć po czołem i urodziłem.

00:01:01: Tak mogę powiedzieć o Szczecinie.

00:01:03: Oczywiście całe moje dzieciństwo i młodość i wykształcenie to wszystko się odbywało właśnie w Poznaniu.

00:01:10: Nie skaliliśmy na Grunwaldzie.

00:01:12: To nie jest centrum poznania tylko troszeczkę tak.

00:01:14: wtedy to były takie peryferia Poznania.

00:01:17: Ulicja Grunwalska, stąd dwadzieścia osiem.

00:01:21: oto było na poziomie... Tam już do tej pory taka Lecznica dla zwierząt, taki obiekt tam jest i myśmy w tym w sąsiedzie tego obiekty tam mieszkali.

00:01:30: No było pięknie, bo tak po drugiej stronie tej ulicy growackiej były pola była przestrzeń był powietrzy więc ja się tak wychowałem tak na granicy tych takich wielkich przestrzeni, no i miasta.

00:01:43: No bo z kolei miałem parę kroków do przystanku trawowego, siedziałem w trawaj chyba w trzynastkę i jechałem do centrum na przykład Głunwaldzkiej ulicy.

00:01:52: To całe dzieci co mają gdzieś tam?

00:01:54: Na tym podwórku gdzieś tam na Grunwaldzkiej.

00:01:58: Z dziećmi sąsiedztwa jakoś tam przebiegło i pierwsza szkoła, potem nie poszedłem do szkoły podstawowej tej państwowej, która jakby była rejonową tylko już do muzycznej szkoły na ulicę Zwierzyniecką.

00:02:10: Wtedy to było no jakby w centrum Poznania trzeba było trawaniem jeździć.

00:02:14: po prostu rodzice nas wozili.

00:02:16: jeszcze zanim sam zacząłem samozdzieliłem się, ale pierwsza klasa druga chyba trzeba.

00:02:21: też pamiętam już.

00:02:23: To mnie rodzice wozileli i ta to mnie zawoziła.

00:02:25: ma mam nie przywoziła.

00:02:27: potem był brat który też poszedł do tej Szkoleni Muzyczne.

00:02:30: No tu ja już jego woziłem, no wiadomo potem były ulica muzyczne.

00:02:33: no to z kolei Było na ulicy Gugowskiej, to liceum.

00:02:38: No teraz te wszystkie szkoły są razem na Ulicy Solnej.

00:02:41: Ja pamiętam że jak ja kończyłem liceums muzycznych, to już wtedy się o tej solnej mówiło ale to jeszcze długo-długo dużo czasu minęło zanim ta szkoła na tej solniej powstała.

00:02:53: no i chyba do tej pory tam jest taki kompleks szkół podstawowy i liceus muzyczne.

00:02:59: Tak mi się wydaje, nie pamiętam.

00:03:02: A Pan jest z rodziny, w której każdy grał na jakimś instrumentcie?

00:03:06: No mama nie grała.

00:03:08: O, mama słuchała ale ta to grał jego siostra czyli banda.

00:03:13: moja ciocia kończyła z konserwatorium muzycznej jeszcze we Lwowie przed wojną i potem była wykładowcą w liceum muzyczne w Szczecinie.

00:03:24: No więc ta tradycja w domu była taka, że zawsze był instrument.

00:03:28: Zawsze Pianino było w każdym mieszkaniu, w sensie rodzinnym domu.

00:03:33: No i po prostu ja myślałem, że wszyscy grają i nuty znają, bo mój ojciec nut nauczył.

00:03:41: Ja myślałam już to jest takie normalne.

00:03:43: Potem do tego się okazało, że to takie normalnie nie jest.

00:03:46: Mówi pan czasem, że muzyka dawała poczucie wolności?

00:03:50: O tak!

00:03:51: To już na studiach jak bardziej się odczuwało, bo można było grając właśnie w różnych takich zespołach.

00:03:59: Oczywiście nie wszyscy i nie wszystkie zespeły ale akurat ja nie wiem.

00:04:05: no mnie się udało takim zespole grać pieśni tańca Cepelia wielkopolski taki zespół pieśni tańca ludowego.

00:04:13: Jako kontrabasista, jako student pojechałem z takim właśnie zespołem.

00:04:18: tam grali... Pojechałem w zastęcu mojego profesora bo już mój profezor od kontrabasu powiedział że on nie ma czasu i nie chce sobie ten głowy zawracać.

00:04:28: i idź tam zagraj tylko mi w stylu nie zup.

00:04:31: No ja tam poszedłem do Stanu Noty.

00:04:34: no i zacząłem grać.

00:04:35: oczywiście panowie które ze mną grali to wszystko byli Panowie muzycy z filarmonii poznańskiej.

00:04:41: Jeden był, drugi był chyba z operytki.

00:04:44: Trzeci to jeszcze był też chyba studentem o ile pamiętam klawnecista.

00:04:48: no i ja kontrabasista też student.

00:04:51: No i w takim składzie grałem się po tym, że mojego brata nam mówiłam bo też był klawnycistą.

00:04:56: Też były dwa klawnety dwoje skrzypiec No i ja na kontrabasi gram.

00:05:00: I to był taki zestaw ludowy.

00:05:02: No i my graliśmy właśnie jako kapela Ludowa do tańca, który był ustawiony choreograficznie przez choreografów w strojach ludowych.

00:05:10: No i graliśmy część koncertów w Polsce, a były takie różne koncerty, wygraliśmy za granicą.

00:05:16: no i to było to poczucie wolności.

00:05:19: Czas na kiedy w ogóle nie można było wyjechać, on na pasz pols czekało się kilka miesięcy I w ogóle były jakieś straszne kołowroty z paszportami, z jakimś pagartem ze starającym.

00:05:33: A myśmy się o nic nie starali!

00:05:35: Nam przyniesiono organizator, przyniósł nam paszports powiedział że mamy się elkogodnie zachowywać.

00:05:41: tu macie paszaporty jak wrócicie trzeba je oddać i koniec.

00:05:45: Jak ja słyszę że tam ludzie teraz na przykład jest taki bardzo ciekawy serial osiedzka i tam ja widzę jakie problem mieli ludzie którzy po prostu myśelili normalnie odbywać tą ciężką drogę po to, żeby zdobyć pasport.

00:06:02: Że czekali, że nie dostali.

00:06:04: U nas tego nie było.

00:06:05: no bo my po prostu byliśmy wynajęci do pracy.

00:06:08: My graliśmy... No to była nasza prasa.

00:06:10: Trzeba było wyjechać zaprezentować się, nie wiem na jakiejś wystawie międzynarodowej czy w Belgii, w Brukseli.

00:06:17: Po tym byliśmy w Stanach Zjednoczonych też na takich koncertach dla Polonii bo to przede wszystkim się grywało dla Poloni żeby taką tą więź utrzymać.

00:06:27: i to jakby takie było pierwsze otwarcie nasz świat z tego naszego tutaj nieszczęsnego kraju upodlonego szarego smutnego.

00:06:38: I to też była taka motywacja, żeby właśnie się zająć muzyką.

00:06:41: Ale mi ta muzyka, w niej pan pasowała od początku.

00:06:43: Jakoś tak na mnie zafiło, że ja lubiłem grać, lubiiałem szukać, sperać... No a to wszystko jakbym dało takie możliwości, wie pan?

00:06:51: Przewozbyłem płyty ciekawy, instrument klawiszowy pierwszy, kupiłem używany właśnie w Stanach składając, biorając itd.

00:07:01: Więc to było możliwe i dlatego mówię o tym poczucie wolności sam akt tworzenia.

00:07:06: no to jest właśnie poczucę wolności.

00:07:08: kiedy nikt się nie mówi co masz robić jak masz zrobić że tak wypada tak nie wypada bo to nie jest słowo To nie jest treść która którą można przetłumaczyć dosłownie Jest to język całkowicie symboliczny dociera do nas jako jakieś wrażenie uczucie przeżycie coś niesamowitego.

00:07:28: tego się nie da opisać, no dlatego się słucha.

00:07:32: I ta materia właśnie, ta muzyka jest dla mnie taką właśnie przestrzenią największe wolności i to w każdym czasie tak jak poprzednio tak przez całe moje życie w zasadzie bo to była największa moja radość przyjemność jak ja mogę właściwie obczować z muzyką.

00:07:48: Bo bo bo bo w tym czułem i czuję największą wolność.

00:07:52: Przypomnijmy sobie jak to się wszystko zaczęło a zaczęła się od zespołu który Wygrał festiwal, po którym w nagrodę nagrywał swoją muzykę w studiu Radia Poznań.

00:08:04: Ten zespół nazywał się Heam.

00:08:07: No tak, no właśnie, z tym Heam jakoś tak poszło, że te nagrania gdzieś poprzepadały i myśmy się porudziszczali.

00:08:14: No i to wszystko się jakoś było nagranianą... Nawet kiedyś słyszałam, że one gdzieś tam w Poznaniu, gdzieś tam były nawet cyfrowane.

00:08:22: Wie pan?

00:08:23: Opowiadając chociaż trudno mówić o mórzce, najbardziej byliśmy zbliżeni tacy ubudzy krewni SBB.

00:08:31: Można tak nas ukryślić.

00:08:32: było!

00:08:34: Myśmy byli zawastanowani, ja byłem Józefem Skrzekiem i tą właśnie grupą SWB.

00:08:40: I to była nasza taka też właśnie... Bo to była ta wolność, widzicie pan?

00:08:46: Oni tę wolność pokazali w muzyce i myśmy za coś tak złapali jak zakoło ratunkowe żeby nie zwariować.

00:08:56: To nam najbardziej pasowało właśnie ten taki rok progresywny wtedy który tutaj wchodził na świecie i u nas, oczywiście tam zawsze oto parę lat wcześniej.

00:09:06: To nas i właśnie ta muzyka instrumentalna najbardziej bo wtedy mieliśmy głopotu z tekstem, z cenzurą niczym i to nam tak przypasowało żeby grać takie ambitne długie utwory niekrótkie piosenki po trzy i pół minuty tylko takie po prostu rozbudowane formy.

00:09:22: No i to nam bardzo pasowało.

00:09:24: I to był taki właśnie nasz świat wyobraźni muzycznej tutaj działał, ale oczywiście no nie mieliśmy menadżera byliśmy bardzo młodzi Każdy po tym szukał swojej drogi.

00:09:37: Takim największym osiągnięciem tego zespołu Ham, to było to że po tajpłycie, którą nagrała Halina Franskowiak z SBB właśnie Geira, ona poszukiwała jakiegoś zespółu żeby mógł grać w koncerty.

00:09:52: Bo SBB nie miał tak zajęty kalendarz koncertowy i w Polsce i za granicą bo oni byli na topie wtedy że po prostu były jakieś takie trudności obiektywne, że nie można było tego wykonywać.

00:10:08: i myśmy właśnie się podjęli takiej pracy.

00:10:10: Skopywałem wszystkie partie z tej płyce Geyra jeszcze kilka innych utworów Ali Franskowiak no i my z takim repertuarem grając tam przeplatając swoimi utwórami.

00:10:21: taki koncert został stworzony, utworzony wyreserowany i właściwie z takimi koncertami pojechaliśmy z takim repertuarem do ówczesnego Związku Radzieckiego na dwa miesiące, na sześćdziesiąt pięć koncertów.

00:10:38: I to było jakby tak, kiedy większość osiągnięcie tego zespołu harm.

00:10:41: Że tak graliśmy w muzykę, która nam bardzo pasowała, czyli muzyka SBB z jednej strony.

00:10:45: Z drugiej strony graliśmy na utwory swoje własne jako takie przerywni i kilkoty takie były przewodniki, że zamiast pięć minut to ten utrzymał dziesięć minut.

00:10:54: no ale to tam wypadło już nie to było.

00:10:56: No i graliśmy u tworów a jeden fronckowiak i tej hity wtedy pamiętam być gotowy gdzieś do logii też był ograny Ale głównie graliśmy właśnie te utwora.

00:11:08: No i w zasadzie to był taki jakby szczytowe osiągnięcie z tego zespołu chem, że każdy się obłowił w to co chciał ja.

00:11:17: Ja oczywiście wszystko zańsowałem w instrumenty i koniec no i... I to było całe moje największe szczęście, że dalej mogłem grać muzykę, no zespół się rozpadł.

00:11:27: I wtedy trafiłem właśnie na muzyków z espołu bank.

00:11:32: No i tam zaczęliśmy grać takiego lżejszego roka.

00:11:36: Tam się znalazł piosenkarz, ja już wtedy nie byłem ani kierownikiem tego zespołu w sumie... Nie przepadałem za tym, ani nie miałem ochoty.

00:11:46: Chciałabym sobie pograć, a nie wiem jak to nazywać, szarpać się z ludźmi bo to jednak jest bardzo ciężka praca.

00:11:52: To nie jest takie łatwe.

00:11:53: sobie siadamy i gramellko.

00:11:55: musi być ktoś kto to przeprowadza jakąś taką wolę artystyczną muzyczną.

00:12:00: no a tutaj w tym zespole jakoś tak było że Wspólnie jakoś tak układaliśmy te swoje kawałki.

00:12:07: No i tam były już takie piosenki, takie rokowe pioseny po trzy i pół cztery minuty takie łatwe do wprowadzenia do radia.

00:12:15: no i były hity, były te różne rzeczy.

00:12:17: był cały błąd muzykę rozrywkowej tego typu zespołu w Polsce wtedy.

00:12:21: My mieliśmy z kolei taką takie szczęście że wypłynęliśmy razem z takim zespolem który przyjechał tutaj jako gwiazda.

00:12:29: to był zespół Gumbay Dance Band.

00:12:32: taka muzyka pop, trochę reggae coś w tym rodzaju.

00:12:36: Gdzieś tam można byłoby powiedzieć gdzieś jakieś takie.

00:12:39: nie wiem z Bonnie M to może za dużo odpowiedziane ale nie wiem.

00:12:42: no taki wtedy się grają takie utwory.

00:12:45: no i oni sobie tamto wszystko grali a myśmy byli jako support i graliśmy przed nimi.

00:12:49: No i cała Polska nas wtedy poznała.

00:12:52: no i że to polska kapela Ten bank, no i tak dostaliśmy się do radia.

00:12:57: I tak poszły po kolei.

00:12:58: utwory różnego rodzaju hity powstały na listach przebojów.

00:13:02: tam się utrzymywałem o parę tygodni.

00:13:04: No i taka jakby normalna praca estradowa czyli po prostu granie koncertu po kilkadziesiąt miesiącu.

00:13:12: przez dwa lata to tak wyglądało mniej więcej.

00:13:15: Dostaną wojennego.

00:13:16: w sumie to tak trwało.

00:13:17: chłopcy się porozjeżdżali.

00:13:19: ja z nimi nagrałam.

00:13:20: chyba nagrałem ze dwie płyty.

00:13:21: stają mi się coś wydaje z tym Panią Światę, a jeszcze następna jakaś była taka chyba już wtedy kaseta chyba.

00:13:28: I tak i potem potem potem już odszedłem bo chciałam robić jakby swoje rzeczy.

00:13:35: no i to tak się wszystko porozchodziła.

00:13:37: po tym stanie wojny to to tak jakby zaczęło umierać naturalną śmiercią.

00:13:42: no bo no bo nie było koncertów.

00:13:43: my byliśmy każdy w innym miejscu.

00:13:46: ja zacząłem siedząc w domu po prostu wymyśliłem ogród króla świtu czyli moją pierwszą płytę solową.

00:13:53: No i potem były nagrania tej płyty itd.

00:13:57: Więc to wszystko jakoś tam szło, oczywiście że ja jeszcze zespołem bank grałem nagrywając tą płytę.

00:14:04: no ale potem rzeczywiście było tak, że ja już zdecydowałem się, że odchodzę od zespału I całkowicie się zajęłam jakby własną trwucnością solową.

00:14:13: Nie

00:14:13: wątpliwie przywołuje nam największe przeboje grupy Krawdwerk.

00:14:19: Tak, oczywiście pewnie Skradło się.

00:14:22: Krabwerk, wie pan?

00:14:24: Klaus Schulze krabwer ten dziewięć zim to wszystko było jakby wysłuchane i przerobione przeanalizowane.

00:14:31: tak no wie pan na początku to w ogóle myślałem że to nie polskie nagranie jest to jakieś wyprodukowane zagraniczne nagrania że to płytana nagrana i wyprodukuwana poza Polską że to Nie niemożliwe żeby w Polsce taką muzykę ktoś grał.

00:14:47: ale okazało się że ktoś grała.

00:14:48: No początki były takie zaskakujące, ale wie pan, zaskoczenie ma zawsze swoją dobrą stronę że jest pierwsze.

00:14:57: Jakieś pierwsze to się pamięta.

00:15:00: no i w związku z tym chyba ja też dzięki temu jestem zapamiętany, że gdzieś tam pojawiłem się z taką muzyką jako pierwszy.

00:15:07: no i ona zdobyła popularność na poziomie popularności piosennej chociaż to był utwory instrumentalny.

00:15:16: No to był szok.

00:15:16: Poza tym, no była jakby moda na świecie, nad taką muzykę i na takie brzmienia.

00:15:23: więc akurat wdarzył się ten szczęśliwy przypadek w mojej sytuacji i moim życiu, że trafiłem w odpowiednim momencie na odpowiednią muzykę.

00:15:32: Co się rzadko zdarze.

00:15:33: no i dlatego to tak wszystko poszło i popynało bardzo mocno do przodu.

00:15:38: Grałem w bardzo różnych zespołach, patrząc od harmonii poznańskiej.

00:15:44: W zastępstwie oczywiście jako student to po prostu grałem jako zastępca, któregoś z kolegów, którzy... kontrabasistów, który miał, powiedzmy jakiś wyjazd czy jakiś inny koncert.

00:15:55: To tak różnie bywało mu, że się wymieniali.

00:15:57: to jest normalna sytuacja w każdym zespole.

00:16:00: tak jest i w związku z tymi Pana poznałam pracę w harmonii poznańskiej w Joparze Poznańskiej, w operetce grałem bardzo dużo takiej wielkopolskiej orkiestrze symfonicznej.

00:16:13: To była taka objazdowa orkiestra, która grała po wszystkich miastach województwa wielkopolskiego.

00:16:18: Chyba co tak się wtedy nazywała Wielkopolska Leszno.

00:16:21: Nie Lesznowie pan takie te różne miejscowości.

00:16:24: były tam wszędzie domy kultury i myśmy tam grali koncerty.

00:16:27: ja tam grałem koncerte ze wszystkimi gwiazdami Irena Santor, Jerzy Połomski no tam te wszystkie tuzy muzyki sam tych czasów o pani Śnieżanka pamiętam, franerów, franorowie Państwu, Donutarin, Bogdan Czerzewski.

00:16:46: Bardzo dużo było tych wszystkich piosenkarzów wykonawców i za każdym razem ja grałem taką muzykę z nimi a potem też dla moich społecznych jedna ludzie.

00:16:56: Dawałam sobie pytanie czy ja chcę to robić do końca życia?

00:17:00: No i mi wychodziło że nie za bardzo wie pan... I dlatego tak poszukiwałem, bo grając właśnie w harmonii.

00:17:07: Zaczynałem wtedy współpracę z tym zespołem Pięśni i Tańca gdzie grali w harmonicy po przebieranie wstaje ludowym więc poznałem wszelkie gatunki muzyki.

00:17:17: zawsze się dawałem pytanie czy chciałbym to robić do końca życia?

00:17:21: No i wyszło mi że nie za bardzo.

00:17:23: tak jak już powiedziałem.

00:17:26: No i zatrzymałam się na muzyce tej mojej elektronicznej.

00:17:29: I tak do tej muzyki doszedłem, grałem z heamem.

00:17:32: to też w końcu zacząłem zastanawiać czy chcę to robić do końca.

00:17:36: potem grałem ze spojem bank Znowu.

00:17:38: był moment takie po dwóch latach kiedy zagraliśmy tam z pięćset koncertów.

00:17:42: Czy ja chcę robić to do kończa życia?

00:17:44: I czy dam radę?

00:17:47: Tak różnie sobie myślałem na ten temat, że to wszystko jest bardzo ciężka praca.

00:17:52: Zresztą każda praca jest ciężko, jeżeli chce się ją zrobić dobrze i rzetelnie i coś ma z tego być, to musi on napłynieć taki ciężar mieć za sobą.

00:18:03: Nic lekko nie przychodzi.

00:18:04: I ja decydownictwę na solową pracę są jeszcze najcięższa praca, bo jestem odpowiedzialny za wszystko.

00:18:11: Jeżeli coś skopię no to nie mam już do kogo absolutnie... Mnieś pretensji tylko mogę mieć do siebie, więc.

00:18:17: Ale jakoś wie pan to było takie wyzwanie mojego życia i pomyślałem sobie że muszę to spróbować.

00:18:23: Czy mi się to uda?

00:18:24: I czy będę z tym szczęśliwy?

00:18:26: I w sumie wie pan no jestem szczęściwy.

00:18:28: Czy się udało?

00:18:29: To czas pokażę.

00:18:31: skoro rozmawiamy na ten temat to chyba częściowo się udał.

00:18:34: Podkaz te radia poznani.

00:18:36: Pozwolą państwo, że wrócimy do... Czasów bardzo, bardzo wczesnych kiedy Marek Biliński pierwszy raz pomyślał o tym że może właśnie pójść w tym kierunku.

00:18:46: A było to na koncercie Czesława Niemena.

00:18:50: Oczywiście, że tak.

00:18:51: No i pan on jakby no był na samym początku, tak?

00:18:54: To jeszcze zanim usłyszałem SBB, no to słyszałam Czesła Niemęna z jego koncertem.

00:19:02: Akurat by już próbje Nurt Nadorzynkowej w Poznaniu Gdzie myśmy mieli próby, ja kocham zespół i tam właśnie brzegam... Tam było takie kino-kosmos.

00:19:12: I tam odbywały się koncerty!

00:19:15: No i właśnie nie mam wystawił tego muga no i zaczął go stroić a ludzie myśleli że on zaczyna grać.

00:19:20: no A ja byłem też w tym płomie tych ludzi i słuchałem co on tam robi na tym.

00:19:26: no i byłem zaszokowany bo mi się to bardzo spodobało bo to były całkiem inne dźwięki nie tak jak do tej pory słyszałem czyli akustyczne dźwięki, prawda?

00:19:37: Nie mówiąc o gitarach i tak dalej.

00:19:39: Ale gitary nie tak bardzo interesowały.

00:19:42: Ja szukałem na jakichś instrumentów właśnie takich klawiszowych, gdzie można było te dźwienki modulować, modyfikować... Wie pan, no interesowałem się szeroko opojętą muzyką.

00:19:53: A ponieważ ta elektroniczna muzyka to było coś nowego No to gdzieś się tylko dało słuchać a były wtedy takie audycje jak na przykład studio nagranie Jerzego Kordowicom.

00:20:03: tam pokazywał całe płyty właśnie Clownsza Szulce, Tendzie Remdrin, Krabzwerk Żana, Rzan Miesza Wżara.

00:20:10: więc to wszystko wie pan gdzieś tam się u mnie notowało.

00:20:14: i tutaj przyjechał niemen i pokazał tego minimoga.

00:20:19: to instrument był.

00:20:20: Jest do tej pory fantastyczny, który inspiruje i fascynuje.

00:20:26: no więc... I to mnie się bardzo spodobało.

00:20:28: no i ta jego droga taka samodzielna.

00:20:30: no on też mnie imponował właśnie tą swoją taką niezależnością wolnością.

00:20:35: oczywiście miał nieprostazalny głos ale ja w ogóle w tym kierunku nie miałem żadnego startu.

00:20:42: A z kolei co do instrumentów klawiszowych, poszukiwań jego takiej woli właśnie odkrywania czegoś nowego to mi bardzo zainponowało i bardzo mi to pasowało.

00:20:54: I pomyślałem sobie że chciałbym też tak spędzić życie o na tej zasadzie, że właśnie szukania inspirowania tworzenie i w sumie rezultacie na tworzenia muzyki ale takiej właśnie i temu jest tym jakby do tej pory dienmy.

00:21:08: no i i to jest.

00:21:10: i to Według mnie oczywiście.

00:21:13: Wspomniał pan Francuza Jean-Michel Jara, który

00:21:16: trochę

00:21:16: przylgnął do pana, prawda?

00:21:18: Bo do dziś mówi się Marek Biliński, polski Jean Michel Jara ale z jednej strony po prostu pomaga to określić, prawda twórczość Pana muzykę.

00:21:28: No tak!

00:21:30: Tak, zgadza się.

00:21:35: myślamy na ten temat, jak to można wytłumaczyć.

00:21:38: To jest taki proces całkowicie socjologiczny czy socjotechniczny że po prostu gdybym miał na świecie był pierwszy no to wszyscy by żara uważali, że to jest francuski bieliński prawda.

00:21:52: ale ponieważ ja byłem drugi a żart był pierwszy, no jestem polski żarno Mnie się wydaje, że to tylko na tym polega.

00:22:01: Na niczym więcej.

00:22:02: Oczywiście mieliśmy żelazną kurtynę i byliśmy pozamykani.

00:22:06: Nie mieliśmy kontaktu, zawsze byliśmy w tym drugim światem.

00:22:09: To wszystko ma gigantyczny wpływ.

00:22:12: gdybyśmy my byli iną historię rozwoju Bylibyśmy po prostu w innym miejscu.

00:22:20: Tak się stało, tak się złożyło.

00:22:21: Tak jest nasze położenie go polityczne i na to nic nie poradzimy.

00:22:25: Jesteśmy po tej stronie łaby a nie podamtej.

00:22:28: Czy odry można powiedzieć o odrzy?

00:22:31: Więc wie pan, ja sobie to tak jakoś tłumaczę.

00:22:34: No i tutaj chyba nie ma co szadła zdzierać.

00:22:37: On był pierwszy, ja byłem w moim kraju drugi, który pokazał taką płytę.

00:22:43: no bo ja i tak nie uważam, że jestem pierwszym, bo rzeczywiście dla mnie pierwsze to jest Czesław Niemen, to był skrzek a potem moi koledzy czyli Łosolski, Komendarek, wie pan no to taka trójka takich zapaleńców na wiedzęciów zakręconych byśmy się też tam spotykali, gadali porównywali Kali każdy robił coś innego, więc też nie było jakiejś takim między nami konkurencji.

00:23:05: Bo każdy jakby walczył po swojemu.

00:23:08: Tak to można powiedzieć.

00:23:10: Poznaliśmy się kiedy na przykład komendare grał w eksodusie z Łosowski i z Kombii a ja z bankiem.

00:23:17: no to my w zasadzie co parę koncertów widzieliśmy bo grywaliśmy w tych samych miejscach i co pary miesięcy w zasadze gdzieś tam się spotykaliśmy na koncertach na jakiś przegląd na takich festiwalach, bo wtedy tego wszystkiego było bardzo dużo.

00:23:34: Bo to był też jedyny wentyl dla młodych ludzi żeby można było czegoś innego posłuchać, wytańczyć się przy tej muzyce czy wyskakać może bardziej, bo to nie jest muzyka do tańca tylko takiego emocjonalnego przeżywania.

00:23:49: no i przeważnie ponieważ wszystko były gdzieś tam kierunki związane z rokiem to raczej się skacze niż tańczy żeśmy się wtedy poznali i każdy robił swoje, każdy jeden na drugiego patrzył z szacunkiem.

00:24:02: Ja to nie miałem żadnej zawieści do nikogo bo sam ciekaw byłem co oni tam mają i co grają.

00:24:07: Oni z kolei co ja tam wywijam na tych swoich klawiszach.

00:24:10: no i tak to trwało.

00:24:12: o jestem mogę powiedzieć o laboratorium.

00:24:15: przecież bardzo fajny klawisztowiec Janusz Polski Zawinul.

00:24:18: zawsze go widziałem.

00:24:20: Polski Joe Zawinnul.

00:24:22: Janusz Grzywacz.

00:24:24: Janusz Grzywacz, tak.

00:24:25: Janusz Grzywacz.

00:24:27: Bardzo dobrze jak wyszłowiec i też miał swoje myślenie... Najważniejsze to znaleźć swoją drogę.

00:24:32: To jest bardzo ciekawej, bardzo inspirujące żeby nie powielać, nie kopiować tylko znalazć swoją drugą.

00:24:39: Wtedy nam było wiele łatwiej znaleścia u nas było kilku!

00:24:42: Teraz jest kilkudziesięciu albo kilkuset.

00:24:45: no i teraz jest całkiem inna sytuacja.

00:24:48: Ciężko pracowałem w tym sensie, że to jest tak.

00:24:52: Jak się uprawia taki zawód, to sukces jakby jest integralną częścią tego zawodu.

00:25:00: I ja na przykład nie upajałem się tym sukcesem, że jestem tam najpopularniejszy, najlepszy.

00:25:08: Czy tam jeszcze jakiś inny?

00:25:09: Tylko po prostu to mnie mobilizowało do następnej pracy np.

00:25:14: Ja jak skończyłem ogród króla świtu pierwszą plutę.

00:25:16: No wkrótce się zastanawiam jaką ja drugą plutkę nagrałam.

00:25:20: Przecież ona musi być lepsza od tej pierwszej.

00:25:22: Wie pan, to bardzo zobowiązuje i w zasadzie... na tym się nie się wzajemniczko ja, ale wszyscy możecy, którzy pracują, którzy chcą coś przekazać powiedzieć to w ten sposób traktują te hołdy, nie wiem publiczności związane właśnie z popularnością że trzeba jeszcze bardziej się zmobilizować żeby pokazać coś ciekawego bo fajnie no.

00:25:49: a nie powiedzmy sobie no rozpocząć na launach i się egzaltować tym tytułem.

00:25:56: W zasadzie te tytuły, wie pan szczerze mówiąc to po par latach dopiero do mnie dosługi, że ja na przykład byłem tam, pamiętam i w jazz forum im.

00:26:04: dną stopie.

00:26:06: Po par lat tak dopiero się dowiedział, ale no bo nie sąawidzę, bo wtedy kiedy to się działo, wie Pan co ja tyle grałem koncertu albo siedziałem ciągle w studio nagrywałem albo płytę albo muzykę do teatru albo muzyka do filmu albo jeszcze coś innego, że po prostu to gdzieś tam się gdzieś tam omijało.

00:26:25: Nie było to jakąś taką główną moją działalnością, aby śledzić te wszystkie sytuacje.

00:26:33: Ale jest tu bardzo mielenie pan.

00:26:34: To znaczy że praca nie poszła na marwę.

00:26:37: no ale tak jak mówię to jeszcze więcej ćwiczyłem i jeszcze bardziej byłem jakby zmocrowany tego żeby robić fajne rzeczy bo to mnie tylko jakby utwierdzało w przekonaniu, że dobrze zrobiłem to co robię.

00:26:54: Teredys spowodował to, że mnie ludzie zacząli rozpoznawać na ulicy.

00:26:58: Bo mało co się różniłem od tego faceta z tego teredysku.

00:27:02: w związku z tym... To było coś takiego i poczułem jakby ten smak i ciężar sławy i popularności.

00:27:10: ale to wie pan on po jakimś czasie minął i można było jakby normalnie żyć bo jest coś tak jak cięższa sławy, którą trzeba nosić przez całe życie nie?

00:27:23: jest takie łatwe, bo no bo sam plan wie, zna pan życiowy artystów wielkich gaz jak to wszystko bywa i więc nie jest zawsze usłane różami.

00:27:34: Ale faktycznie że to jest na pewno mile, no bo wtedy się czuje, że ta praca jest jakby, nie wiem doceniona, no że jeśli jest fajnie, jest miło przyjemnie a na pewno mi co dało taką ogólnopolską popularność I na pewno dzięki temu teledyskowi wszyscy mi pamiętają.

00:27:55: Dlatego mogłem działać potem jak i do tej pory, jakby na swoim polu gdzieś tam z boku i nie musiałem się ani przepychać, ani rwać, ani wyrywać przez te całe moje życie do tego żeby gdzieś tam wznowo zaichnieć, zabłysnąć, wie pan wybić się... Nie miałem!

00:28:17: Ja już to miałam za sobą, bo to samo przyszło.

00:28:20: Pan nie musiałem nigdy oto walczyć.

00:28:22: O i to jest też fajne, bo tu jest też poczucie wolności, że nie jestem w licznym z niewolonych.

00:28:28: Ja teraz muszę napisać hit i koniec.

00:28:30: jak mnie napisze to mnie nie ma.

00:28:32: Nie mam takiej sytuacji.

00:28:34: Mam na tyle luksusową sytuację, że mogę pisać co chcę.

00:28:39: no?

00:28:39: To jest i dobrej i złe ale jednak... Ta wolność i to poczucie wolności jest uważam najważniejsze w życiu.

00:28:47: Pani Marku, proszę nam jeszcze powiedzieć jak pan to robi?

00:28:50: Wciąż pan wygląda jak czterdziestolatak.

00:28:53: Nie no przepraszam.

00:28:56: Pan nie wiem.

00:28:57: świeże powietrze, teraz mieszkam pod Warszawą na wsi może to... Uważam przede wszystkim co właśnie uciekłem z tego hałasu miejskiego całkowicie sytuacja jest idealna bo tak mieszkam bardzo daleką gdzieś tam na wsi, a dotykam XXI wieku.

00:29:15: Bo cała technologia wszystko jest w zasięgu ręki.

00:29:19: To jest genialne i niesamowite.

00:29:22: Mnie się wydaje, że to nie ma jakiegoś przepisu na młodość, żeby robić swoje o mnie się wydaje i czuć się tym wolnym.

00:29:31: Wydaje mi się, że ta wolność to jest taka najważniejsza trzecha każdego człowieka.

00:29:37: Na ile jest człowiek zniewolony to w nim jest, no po prostu.

00:29:42: I tego się nie da ukryć, nie da się tego niczym przepudrować po prostu jakichś człowiek wolny ma tą vitalność... W tym słowie wszystko wie pan, tak mogę to powiedzieć.

00:29:52: Chociaż wie pan ja się tutaj z trudnościami różnymi borykam ale robię sąsu śmiechem o mogę tak powiedzieć Mimo wszystko, mimo wszystko.

00:30:04: Mimo... Przecież mamy bardzo trudny czas cały poprzedni rok.

00:30:07: Wszystko dotyka nas ta pandemia dokładnie wszystkich równo.

00:30:13: No przecież wszyscy stajemy w obliczu życia i śmierci przez cały czas bo przecież możemy się w każdej chwili zarazić i jednemu to przejdzie gładko a drugi po prostu może niestety zajeźć z tego świata.

00:30:27: no więc ocieramy się o to codziennie ale mimo to musimy żyć, musimy oddychać i pracować.

00:30:37: I jeszcze wydaje się, że to jest najlepsze przesłanie naszej tej rozmowy, żeby po prostu robić swoje i być wolnym.

00:30:43: Oczywiście ta wolność nie może być tak rozumiem jak co niektórzy, że ma ograniczać wolności drugiego człowieka, absolutnie nie chodzi w grę.

00:30:51: To jest wolność ma być w nas a nie poza nami.

00:30:55: Wolność ma by być w nastu, w środku sercu, głowie, w mózgu.

00:31:00: najwięcej czasu poświęca muzyce.

00:31:02: Tak mogę powiedzieć.

00:31:03: W tym sensie, że myślę o niej i interesuję się czy tam najmniej mam czasu na granie.

00:31:09: to jest w ogóle paradoks.

00:31:11: Najmniej mam czasu nagranie bo tyle rzeczy jest innych na około których trzeba sprosznać, którym trzeba sprostać, że no tak teraz właśnie się wydawnictwo.

00:31:20: zająłem od tego półtora kuponaty i to mnie jakoś też już chcę to skończyć.

00:31:25: O tak powiem żeby nie mówcie mocniej ale nie wiem... Oczywiście ruch jest bardzo potrzebny, ale ja nie mam żadnego przepisu na to.

00:31:36: Uważam pogoda ducha.

00:31:37: Wydaje mi się że tak jak mówię, cała radość wypływa z nas.

00:31:43: To jest bardzo trudne od czym ja mówię bo łatwiej jest wziąć jakąś używkę i być szczęśliwy.

00:31:52: Ale sami wiemy jak to się kończy.

00:31:54: To nie na tym polega.

00:31:55: Jednak trzeba być silnym wewnętrznie i po prostu żyć według tego, co na przynosi życie.

00:32:05: Tak mi się wydaje.

00:32:06: Uśmiech jest bardzo ważny.

00:32:07: Pogoda ducha, wewnętrzna radość... Radość tworzenia, radości o coś w tym rodzaju.

00:32:15: to jest to.

00:32:17: Specjalnie dla radia Poznań postać absolutnie legendarna jeśli chodzi o historię polskiej muzyki elektronicznej i nie tylko twórca jednych z najpiękniejszych instrumentalnych utworów w historii Marek Biliński i Marcin Rzyski.

00:32:32: Dziękujemy za uwagę!

00:32:34: Jeśli

00:32:34: podobał się państwu ten odcinek podcastu, zachęcamy do obserwowania naszego kanału, dodania odcinka do swojej listy lub pozostawienia komentarza.

00:32:44: Zapraszamy też do słuchania programów Radio Poznań i na stronę

00:32:48: www.radiopoznanefm.

Nowy komentarz

Imię lub pseudonim, będzie widoczne publicznie
Długość co najmniej 10 znaków
Dodając komentarz zgadzasz się, że pole "Imię lub pseudonim" będzie przechowywane i wyświetlane publicznie obok twojego komentarza. Użycie prawdziwego imienia jest opcjonalne.