Sztywny Pal Azji

Notatki

Sztywny Pal Azji to twórcy ponadczasowej „Wieży radości, wieży samotności”, jednego z największych polskich hitów lat 80. Do historii przeszli również z wersami „Nie gniewaj się na mnie Polsko”, czy „Jesteśmy nieprzemakalni”. Po wielu zmianach w składzie powrócili z oryginalnym głosem Leszkiem Nowakiem, który wraz z autorem większości przebojów Jarkiem Kisińskim odpowiada na nasze pytania.

-- Kanapa z Gwiazdami to podcast, w którym Marcin Żyski, redaktor Radia Poznań, zaprasza muzyków, wokalistów i członków zespołów do rozmów o ich muzycznej drodze, inspiracjach i tym, co dzieje się za kulisami tworzenia ulubionych hitów. W każdym odcinku poznasz historie, które kryją się za najciekawszymi utworami, zobaczysz, jak wygląda życie artystów poza sceną i posłuchasz, co naprawdę motywuje ich do tworzenia.

produkcja: Radio Poznań 2026. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Więcej informacji: https://radiopoznan.fm/ instagram Radia: https://www.instagram.com/radiopoznan/ facebook Radia: https://www.facebook.com/radiopoznansa

Pokaż transkrypcję

00:00:00: Pod kasteradja poznani Kanapa z Gwiazdami.

00:00:24: Jarek Kiesiński i muzyka.

00:00:26: Ja pamiętam swoje dzieciństwo i pamiętam, że w domu był zawsze adapter.

00:00:30: Wtedy się mówiło adaptor Bambino i były postówki dźwiękowe z taką muzyką polską bardziej.

00:00:37: I już wtedy chciałem grać.

00:00:39: ja miałem mam brata i brat zawsze wystukiwał jakiś rytm na stole a ja próbowałem na różnych, znaczy brałem jakieś różne rzeczy.

00:00:49: to było instrumenty.

00:00:50: Moim pierwszym takim prawdziwym instrumentem była gitara.

00:00:54: Pamiętam, że brat chyba zwiknął sobie nogę

00:00:58: i

00:00:59: tata za odspodowanie zazwyknięciem nogi brata kupił gitary.

00:01:02: Ta gitaria miała być dla brata ale okazało się, że on ją rzucił w kąt więc ja zacząłem na nie ćwiczyć.

00:01:07: tak metodą prób i błędów nawet nią mianiej stroić.

00:01:10: P pamiętam ,że później ukazały się jakieś lekcje.

00:01:13: chyba w świecie młodych były lekcje gitary.

00:01:15: Więc tam poznałem pierwsze akordy na gitarze.

00:01:19: No i także zaczęliśmy grać najpierw w dwójkę, czyli brat na instrumentach perkusyjnych.

00:01:24: Czyli na stole jakimś tam paweczkami.

00:01:27: Później to było trio, czyli nasz kolega dołączył z ulicy i graliśmy na dwie gitary akustyczne.

00:01:34: jedna gitaria to była gitara rytmiczna druga to była gitara basowa.

00:01:41: to wspomniana taką rolę, a brat po prostu stłukał w jakiejś pudła po butach.

00:01:45: i tak to wyglądało na samym początku.

00:01:47: Ale już wtedy próbowaliśmy

00:01:49: robić

00:01:49: swoje pierwsze piosenki takie własne.

00:01:53: Oczywiście graliśmy też inne rzeczy.

00:01:54: Graliśmy czerwone gitary, graliśmy niemęna, graliśmy smoki, graliliśmy później już na przykład Blondich, Dice States... ale tuż później, natomiast te pierwsze próby to właśnie tak wyglądały.

00:02:05: To były takie domowe próby na takich domowych instrumentach.

00:02:09: Skąd się bierze ten pierwszy pomysł?

00:02:10: Właśnie żeby nie ograniczyć się do grania np.

00:02:13: czerwonych gitar czy niemena.

00:02:14: tylko jak wpadliście na pomysł że hej my tutaj chcemy swoje własne mieć utwory.

00:02:19: Nie wiem właśnie bo ja zawsze przetwarzam muzykę przez siebie Cokolwiek słyszę i ja nie potrafię dokładnie melodii powtórzyć np.

00:02:29: hit fajny Ja zawsze tą melodię przetwarzam przez siebie, wkładam jakieś inne dźwięki.

00:02:35: Tak było od zawsze i tak zostało.

00:02:38: Wole te swoje dźwienki niż oczywiście uwielbiam muzykę, uwielbałem różną muzyką i słucham równej muzyki.

00:02:46: natomiast zawsze tak było właśnie że tę inną muzyk przetwarzałem przez swoją osobowość.

00:02:54: Dobrze przechodzimy w takim razie do Leszka.

00:02:56: no i podobne pytanie te pierwsze Pierwsze przygody z muzyką.

00:03:01: To jest strasznie dużo i się działo od moim dzieciństwem, a w zasadzie z muzeką miałem już wspólnego coś więcej niż przeciętny obywatel tego kraju, w zasady już po urodzeniu, bo mój ojciec był, powiedzmy muzykiem Amato, grał na pianinie więc ja tym uczestniczyłem chcąc niechcąc garając jednym paluszkiem po klawiszach.

00:03:22: w tym momencie kiedy się dało Później, jak pamiętam było przedszkolę to tam bodajże w trzeciej grupie czy czwartej będąc.

00:03:28: To jest wiek jakiś szpień, sześć lat trafiłem na taką zabawkową trąbkę.

00:03:33: Na szczęście ona po prostu grała normalnie i normalne dźwięki nie były takie powiedzmy to przypadkowe.

00:03:41: Dźwięky tylko zależności.

00:03:43: co tam się oczywiście nacisnęło był dźwienka cała gama a całej gamy więc grałem już jakąś tam piosenkę Przeczkolną udało mi się zagrać.

00:03:51: Pamiętam, że mój pierwszy popis przed publicznością to właśnie było odegranie tej piosenki jeszcze przedszkolu.

00:03:58: Później równolegle do wstąpienia do szkoły postałowej zostałem zapisany... Chciałem być zapisane do Szkoły Muzyczne i pierwszego stopnia tutaj u nas w Szanowie na Fortepian.

00:04:08: No i zaczęła się moja już taka przygoda z bardziej poważną muzyką oczywiście.

00:04:13: Przyznam się szczerze, że w przeciągu tych siedmiu lat mojej nauki w tej szkole muzycznej nie za bardzo się fascynowałem muzykom poważna.

00:04:19: Zresztą to się zmieniło.

00:04:20: troszeczkę, czy teraz potrafię te docenić?

00:04:23: I nawet słucham dzisiejszych już od kilku lat.

00:04:26: dzisiaj dzieje.

00:04:27: Szkoła podstawowa jakaś trzecia czwarta klasa oczywiście Moje pierwsze już jakieś tam umiejętności, grania na pianinie wykorzystywałem grając piosenki ze swoim pierwszym takim zespołem, który założyliśmy z koleżankami i z kolegami.

00:04:44: Zespół partii ta pierwsza piosenkawna też jest Ci dan.

00:04:47: Oczywiście tak samo jak Jarek wspominał i czerwone gitary i breka od później i fascynacja innymi różnymi piosencami wtedy pierwszy raz... i moja fascynacja od tego roku, aż w zasadzie do teraz.

00:05:05: Potem przy okazji jeszcze jakaś tam drużyna harcerska, piosenka turystyczna więc cały czas kontakt z tymi piosenkami na bieżąco miałem.

00:05:15: potem swój pierwszy zespół.

00:05:16: założyliśmy takim.

00:05:18: mówię już o zespole rockowym.

00:05:20: to jest początek lat licealnych gdzie również zaczęliśmy ta agiarek kowerów.

00:05:27: Zresztą spotkaliśmy się z Jarkiem Wiceum, graliśmy razem w takte spole.

00:05:32: Myśmy byli wtedy zezbyszkiem ciaputną naszym peruzistom w drugiej klasie.

00:05:37: bodajże i profesor od PRZ-u przy sposobienia do życia w rodzinie grał na saxofonie I był takim właśnie miłośnikiem muzyki i z jego pomocą wtedy założyliśmy właśnie ten zespół grając na zabawach w szkołach podstawowych czy na komersach w Liceum.

00:05:54: Pamiętam też właśnie czerwone gitary, biteliści.

00:05:57: Oczywiście tam jakiś pseudo angielski, no bo wiadomo człowiek to dopiero się zaczyna uczyć.

00:06:01: No a potem już poszło.

00:06:02: Potem spotkaliśmy się już z Jarkiem tak na poważnie i tak w skrócie.

00:06:08: Chciałem podpytać o tą muzykę poważną, która wróciła do ciebie po latach?

00:06:14: I kiedyś przeszkadzała trochę nie wiem albo przynajmniej nie interesowała, a teraz wrófiła i sprawia przyjemność jak rozumiem?

00:06:22: Dokładnie tak.

00:06:23: Wiesz... Może przyjawiał się w tych młodych latach we mnie jakiś taki bunt, bo nie interesowała mnie ta muzyka poważna ale niestety byłem ją pojony przez te siedem lat.

00:06:33: Pamiętam jak poszliśmy z obowiązku na operę pierwszą moją operę w życiu na halkę oczywiście do Krakowa Teatru Słowackiego.

00:06:41: strasznie mi to nudziło I oczywiście w wolnych chwilach już samym budynku szkoły muzycznie jak spotykaliśmy się z kolegami, to zaczęliśmy brzmanka i całkiem zupełnie inne piosenki.

00:06:51: Na co profesorowie patrzyli tak troszeczkę kątem oka?

00:06:54: I by najmniej aprobaty nie wyrażali.

00:06:59: A ta muzyka poważna wróciła do mnie.

00:07:03: może dlatego że wśród tych wszystkich... gatunków muzycznych, które można było słuchać w radio.

00:07:10: Nie za bardzo mi podchodziły i potrzebowałem czegoś takiego wyciszenia się.

00:07:14: Zresztą bardzo fajnie nam nie działa muzyka poważna jeżeli potrzebuje tego wycisienia się.

00:07:19: Rzecież on gran.

00:07:20: sam osobiście chciałem się nauczyć to KT Bacha co mi się nawet dawało już w późniejszych latach.

00:07:28: dostęp do nut jest, więc nie mam z tym problemów.

00:07:32: Jak Jarku pamiętasz te czasy, które doprowadziły tę... Może ciąg wydarzeń, który doprowadził do tego że się zaczęło?

00:07:40: Ja pamiętam to tak, że najpierw to był rok chyba siedemdziesiąty siódmy, siedamdziesionty ósmy czyli skończyłem podstawówkę.

00:07:48: miałem zespół z bratem i z kolega.

00:07:52: Później i to był zespoł Alfa.

00:07:54: dlatego Alfa ponieważ lubiłem zespól Omega taki Węgierski zestaw.

00:07:59: Później był zespół parking, to już były cztery osoby.

00:08:03: jak skończyłem liceum właśnie dołączyłem do tego zespołu w którym grał Leszek i Zbyszek.

00:08:09: To był zespół parking tak?

00:08:12: Tak przepraszam by ja chyba pomodliłem.

00:08:15: Wcześniej był poker z bratem i z mamokolegami, a później dołączyłem do Zespołu Parking gdzie grał Leszek ze zbyżkiem.

00:08:22: Później zostałem zaproszony do Zespół Instytucji.

00:08:25: to był rok osiemdziesiąty pierwszy przed stanem wojennym I z instytucją graliśmy do roku osiemdziestego piątego.

00:08:33: byliśmy w Jarocinie, byliśmy złotej dziesiątce, nagraliśmy singla.

00:08:37: ale w roku osiedziestym piątem już tak się zaczęło dziać nieciekawie.

00:08:42: I wtedy pamiętam, że bobrat już mieszkał w Wiedniu i wyjechał przed stadym wojennym.

00:08:47: Ja pojechałem w osiemdziesiątym piątym tak na dwa tygodnie.

00:08:51: I zawsze będąc w Wjedniu, będąc na zachodzie, starają się oglądać filmy, słuchać muzyki, jak najwięcej chłonąć, żeby przywieźć więcej wrażeń do Polski... I wtedy brat wziął mnie do takiego małego kina na film, gdzie był po prostu koncert ze spółtokin heads.

00:09:13: Stop making sense!

00:09:15: Ja znałem ze spójtokini heads oczywiście wcześniej natomiast nie widziałem ich na koncercie na żywo.

00:09:20: i po prostu po tym koncert coś się zmieniło u mnie i wiedziałem już, że już nie będę taki sam.

00:09:28: I wtedy po przyjeździe do Polski... Po prostu odszedłem z instytucji.

00:09:32: Instytucja przestała grać.

00:09:34: Powiedziałem kolegom, że ja kończę.

00:09:36: Dziękuję bardzo!

00:09:37: I w Krakowie jeszcze założyłem takie zespół Wojcek, z byłymi muzykami instytuci, taki kwartecik.

00:09:45: ale też wtedy zobaczyłem, że gra się na ulicach w Wiedniu I chciałem mieć taki zespół, taki zespoł.

00:09:51: po prostu, że sobie pojedziemy może wakacje, może pojedzimy sobie.

00:09:55: Posłyszałem, że też gra się na mąciaku w sobocie, że zrobimy swojej piosenki i będziemy grać na mądziaku.

00:10:02: Ale ja wcześniej przychodziłem bo Leszek z Pawłem i z Januszem czyli późniejszym prekursistom sztywnego.

00:10:10: mieli taki ze spół Denona jest dobrze pamiętam i ćwiczyli w szkole podstawowej w takiej sali prób czy w klasie.

00:10:17: Ja tam przyłudziłem na próby i wiedziałem, że... znaczy Jareczka już znałem wcześniej.

00:10:21: Zespół graliśmy dawni, więc wiedziałam, że fajnie śpiewa.

00:10:24: Wiedziałem się, że gra na fortepianie ale wtedy akurat w tym zespole grał na basie.

00:10:29: Tak Leszku?

00:10:31: Bas!

00:10:32: A Paweł grał nagitarze.

00:10:35: Ale właśnie chciałem żeby w tym ze spole nowym Leszek śpierał nikt na forte pianie.

00:10:41: Więc oczywiście zgodził się.

00:10:45: Padoł natomiast przeszedł z gitarę na bas i został pasistą, jest pasistom do dzisiaj.

00:10:51: Nocytek został na perkusji no i w czwórkę założyliśmy ten zespołu sztywny Palazji.

00:10:57: Dołączył do tego jeszcze taki mój kolega z ulicy Andrzej Turek czyli już była piątka.

00:11:03: no i tak to się zaczęło.

00:11:05: Zacząliśmy robić swoje pierwsze piosenki później te pioseki nakaliśmy je na taki taśmiedemo.

00:11:13: Ja to zawiązłem do Jerocińna, do Joku.

00:11:15: Okazało się, że mi się zarkwalifikowali do konkursu.

00:11:19: i tak to się zaczęło.

00:11:20: Zacznijmy od tego parkingu, który graliśmy właśnie z tym profesorem Wyliceumi Irarek wtedy już z nami grał na gitarze.

00:11:30: Następnie postanowiliśmy... Poznałem cytka, poznałem Pawła więc postanowieliśmy założyć zespół już bardziej rokowy ze swoim repertuarem.

00:11:41: To był bodajże osiemdziesiąty czwarty chyba rok, czy albo trzeć.

00:11:46: Dokładnie nie pamiętam.

00:11:47: W każdym razie również poprosiliśmy Jarka oj wtedy o pomoc i Jarek grał z nami okazjonalnie na saxofonie, jeżeli jeździśmy po jakichś przeglądach, czy pamiętam oko to ską jesień w Warszawie.

00:11:57: W osiemdziestym piątym roku również postanowiliśmy pojechać... Zgłosić się do jarocina.

00:12:03: nie dostaliśmy się z kaset, więc pojechaliśmy na przesłuchania.

00:12:06: Zagraliśmy na małej scenie, także jakiś tam sukces osiągnęliśmy.

00:12:10: ja oczywiście na basie, cytek na perkusji Paweł nad gitarze i ja śpiewałem.

00:12:14: Pawełu też szpiegał.

00:12:16: No i przez nasze kontakty głównie z Jarkiem pamiętamy, że my bardzo dużo rozmawiali o muzyce.

00:12:23: ułaźnili po chrzanowie w górę i główną ulicą.

00:12:26: tam jest powrotem I powiem szczerze, że nagabowałem Jarka żebyśmy zrobili taki zespół.

00:12:35: Widocznie pewnego dnia padło tu na podatny grądrz skoro Jary chciał taki zespoł stworzyć więc tym bardziej łatwiej i prościej było nam ten zespól razem skleić.

00:12:46: Pamiętam właśnie rozmowę o składzie, że zapanowałem cytka ani ciapka.

00:12:50: dlaczego też są to już nie ważne?

00:12:52: i te pierwsze nasze próby.

00:12:53: pierwsza piosenka rock'n'drollowy robach którą Jarek tam pokazał przed budynkiem fabloku na gitarze i zresztą przynosił potem na kasetach te swoje pomysły gitarowe.

00:13:05: Jesteśmy już w osiemdziesiątym, piątym roku, sierpień bodajże czy wczesna jesień powstają już kilka piosenek w tym bieża w późnej jesieni no i dalej.

00:13:16: to już to co Jarek powiedział.

00:13:17: osiemdziestu styro kasyta do Jarocina pierwsze występy, pierwsze sukcesy.

00:13:22: Możecie opowiedzieć nasym słuchaczą, którzy w ogóle nie mają żadnego pojęcia o tym.

00:13:26: Co to oznaczało?

00:13:27: W latach osiemdziesiątych festiwal w Jarocinie.

00:13:30: Jarku może rozpoczni... Ja

00:13:32: byłam w jarocinię już w roku osiemdziestym trzecim bo byliśmy ze społeczeństwem instytucja.

00:13:38: Graliśmy na przesłuchaniach.

00:13:40: okazało się że dostaliśmy się na dużą scenę.

00:13:43: Zagraliliśmy chyba fajny koncert ponieważ byliśmy z loty i dziesiątce Wielocina.

00:13:50: pojechałem jako zwykły chłopak ze z małej miejscowości.

00:13:55: Okazało się, że tam są równe subkultury i pankowa, regowa i metalowa.

00:14:01: I po prostu fajni ludzie.

00:14:04: To była taka o azawolności.

00:14:06: Co by nie mówić?

00:14:06: Czy tam jakaś tu zła bezpieczeństwa i inne rzeczy... Ja tego nie widziałem!

00:14:10: Ja widziałem fajnych młodych ludzi dziwnie ubranych mające kolorowe włosy.

00:14:15: Ja przyjechałem później do domu w kolorowych ciuchach, ponieważ ktoś witał jakieś ciszerty.

00:14:20: Ktoś mi do jakiejś spodnie kolorowe, ruzowych.

00:14:24: pamiętam, że przyjechłem odwieniony.

00:14:26: W rokuredniu trzecim zobaczyłem inny świat i innych ludzi.

00:14:29: Zobaczyłem wolność na ulicach, można sobie chodzić grupami, śpiewać na gitarach.

00:14:36: Fajne rzeczy!

00:14:37: Podstawowym jedzeniem w Jarości nie to były parówki... parówki i kefiry.

00:14:43: To też później będzie lepszego typu opowie, no tak że ja byłem w roku ochroku osiemdziesiątym trzecim.

00:14:47: już wiedziałem jak to smakuje.

00:14:49: a może o roku osiemdziestym szóstym opowie Leżek?

00:14:52: Ja bym zaczął może od tego, że dla mnie wielkim shopiem in plus było to, że ten moment kiedy radio w trójce odczytywano, że dostaliśmy się do Jarocina między moim domem a Jarka bo dajże to ja nie wiem jakiś kilometr.

00:15:05: powiedzmy No nie wiem, to jeżeli tak do niego szedłem normalnie jakieś dziesięć minut także po tym ułoszeniu byłem ujarta w dwie minuty.

00:15:13: Więc więc bardzo się cieszyliśmy.

00:15:16: Pojechaliśmy od tego Jardzina.

00:15:17: rzeczywiście mój pierwszy kontekst z Jarocinem to jest ten osiemdziesiąty piąty rok kiedy WM jeszcze z Cydkiem graliśmy na małej scenie ale to w zasadzie przyjechaliśmy zagraliśmy i musieliśmy wracać z racji jakichś tam obowiązków.

00:15:31: No i potem ten osiemdziesiąty szósty rok, oczywiście niesamowite wrażenie.

00:15:35: Walter w Jostosku... Oczywiście jeszcze zanim zagraliśmy na głównej scenie odbywały się jakby jakieś takie wcześniejsze przesłuchania czy aby wież to co jest na kasecie i o rzeczywiście umieją ze spowy zagrać to były nagrany przez nich.

00:15:48: więc pamiętam w JOK-u odbywał się te przeszłuchanie a walter powiedział żebyśmy zagralili wieżę.

00:15:54: Myśmy zaczęli grać w tym wieżę, nawet chyba do końca nie skończyliśmy jej i było już ok.

00:16:01: Oczywiście już termin na najbliższy koncert to chyba w czwartek był.

00:16:07: Fajna godzina.

00:16:09: zmieszało już więc efekty świetne były fajnie widzialne.

00:16:14: Zagraliśmy też wieżne.

00:16:16: Ja miałem straszną tremę.

00:16:17: dla mnie problemem było... ruszenie ręką, bo miałem taką tremę.

00:16:21: Nie wiedziałem czy to pionie wygląda.

00:16:22: Powiedzę w ogóle do ludzi cokolwiek jest... To już w ogóle więc totalnie byłem sparaliżowany.

00:16:28: Widocznie zagraliśmy fajnie, bo kończąc naszą piosenką nasze reggae i ten słabe nie wolno znaleźć się za wysoko.

00:16:36: Odziwo znalazliśmy się sytuacji gdzie wież, no Bez żadnych.

00:16:42: było tam ponaglania ludzi, bo nikt tego nie robił.

00:16:44: Ludzie zaczęli sami z siebie, że dla mnie niesamowite wrażenie, wiesz?

00:16:48: Przed tobą kilkadziesiąt tysięcy ludzi gardęł się wydzieranie wolności się za wysoko.

00:16:53: Zresztą tu jest to bardziej na internecie.

00:16:55: krąży nawet nasz koncert do sześćdziesiątego, szesce roku dwa dni temu.

00:16:59: błotać, że go słuchałem.

00:17:01: niesamowite wrażenie.

00:17:02: No i potem się okazuje, że.

00:17:04: no oczywiście międzyczasiem między czwartkiem a sobotą gdzie następuje finał, gdzie dowiadujemy się, że jesteśmy jednym z laureatów wygraliśmy wzmacnę szyba basowy.

00:17:13: wtedy odbywało się to co dziennie życie.

00:17:16: oczywiście trzeba wziąć pod uwagę ,że to lata kryzysu gdzie na półkach nic nie było.

00:17:20: właśnie słabetne parówki im.

00:17:23: kefir tudzież mleko Albo.

00:17:26: szło się na parafię do księdza po serb, która akurat z Ameryki był dosłany.

00:17:30: Więc myliśmy na tyle młodzi i szaleni że tam czy ktoś coś zjadł czy nie zjadoł to nie miało większego znaczenia.

00:17:39: Jakoże wiarocinie była prohibicja więc po to piwko trzeba było się do Poznania wybrać.

00:17:43: Tak Jarek wspominał te wszystkie subkultury fakt, że byłem świadkiem powiedzmy jakiś tam pojedynków między metalowcami, apankami czy skinami ale to się zawsze gdzieś tam działo obok i szybko się kończyło.

00:17:56: Przekaz, który dostawał ktoś zewnątrz to był właściwie taki że w Jerocinie to oczywiście tam wszyscy zarzwają narkotyki i dzisiaj ciągle biją i są cały czas rozruby, że to jest w ogóle koniec świata jakiś Armageddon.

00:18:09: Wiesz co ja?

00:18:10: tak prawdę powiedziawszy nie wiedziałem jak jestem przekaz bo ani telewizji wyglądało bo nie mieliśmy na to czasu i ochoty a tym czym uczestniczyliśmy w ogóle nie przyjawiało się żadnych narkomanów piaków morderców ja wiem ciachacze nożem czy zabijaczem zwierząt.

00:18:28: Więc dla nas, wiesz... Zresztą mieszkaliśmy na takim polu namiotowym w prywatnym domu gdzie mieszkali jacyś tam panki i wiesz, równie dobrze się z nimi dyskutowało jakbyś rozmawiał z gościem z ulicy i w kapelusiku pod krawatem.

00:18:41: więc ja tu się nie mogę wypowiedzieć aczkolwiek wiem że takie sytuacje bywały.

00:18:46: ale na pewno nie można generalizować.

00:18:49: No w każdym stacie znajdzie się jakaś czarna owca więc trudno to jeszcze tak jednoznacznie oceniać i negatywnie.

00:18:55: przede

00:19:04: wszystkim.

00:19:06: Skoro padło słowo wieża, to ja bym chciał się zatrzymać przy tej wieży.

00:19:10: pozwolicie To jest taki utwór przez wielkie upraw w waszej karierze.

00:19:16: Czy jak już nagrywaliście tę piosenkę to sobie zdawaliście sprawy że coś takiego wielkiego z tego wyniknie?

00:19:21: Wiesz co?

00:19:22: Absolutnie nie wiem.

00:19:23: Myśmy nagrywali piosenki, dla nas było ważne że to jest nasza piosinka na naszej płycie i nie zastanawialiśmy się czy to będzie jakiś utwór który będzie ciągnął tą płytę, czy to jest utwór który tak powiedziałaś.

00:19:35: teraz ładnie, że tu jest utwróć przez wielkie łupy.

00:19:37: Myźmy jak myśmy ją z Jarkiem robili u mnie w domu.

00:19:40: pamiętam jesień osiemdziesiątego piątego roku to pierwszym słuchaczem tej pioseki jeszcze nie do końca zrobionej była moja mama i ona chciała o jaka ładna piosenza.

00:19:50: więc Jeżeli ktoś po stronie ci mówi, że takie piosenki to jeszcze moja mama, która jest powiedzmy cudzysłowi i nie ujmując czego analfabetką muzyczną.

00:19:59: A jednak stwierdza, że to jesteś ładnego no to już można było powiedzieć, że fajna ta piosenza się układa.

00:20:05: Wiadomo, że potem jeżeli na przesłuchaniu Walter Heldlost mówię zagrajcie wierzę jakby jakiś tą symptom tego, że to może być fajna piosenka.

00:20:14: No a tym czym się później stała?

00:20:16: no to już chyba głównie dzięki ludziom którzy jej słuchali i którzy na nią głosowali w tych sławetnych listach przewojów.

00:20:23: bo myśmy nawet chyba z tego co Jarek wspomnij nie stawiali na niom.

00:20:28: ja też też już stawiałem powiedzmy na nieprzemakalnych czy zupełnie czy na Europę jazję czy na robaka niż na wieży.

00:20:36: A tu się jednak stało się inaczej, no nie zbadane są wyroki boskwi.

00:20:39: No ja też nie wstawiałem że to będzie jakiś tam przebój bo to jest normalna piosenka którą wtedy robiliśmy.

00:20:45: okazało się że została hitem ponadczasowym.

00:20:48: bardzo się z tego cieszy również jak też bo naprawdę mały osób ma coś takiego taką satysfakcję.

00:20:55: To jest coś niesamowitego dla mnie.

00:20:57: Ja mogę powiedzieć, że to też taką historię z Jerecina jak graliśmy na przesłuchaniach.

00:21:02: właśnie Walter później nie wsiął na boli i mówi słuchaj tylko zmień tą solówkę do wieży bo bardzo przypomina Dice Traits marka Nobflera.

00:21:11: ja siedziałem chyba parę dni tam do koncertu.

00:21:15: nie wiem ich.

00:21:16: chciałem zmienić siedziałem nad tą solówką nie dało się zmieniać.

00:21:19: po prostu już tak Już tak będzie wsiąkła, że zagrałem taką samą.

00:21:25: Nagrałem na bycie i tak samo brzmi jak była ułożona w latach osiemdziesiątych.

00:21:30: Ja myślę, że najgorsze jest podejście takie, że musimy zrobić taką piosenkę żeby to musi być przebój.

00:21:36: Myślę, że tak to się dzieje od jakiegoś czasu powiedzmy lat kilkanaście w tył.

00:21:40: Myśmy traktowali tę piosenkę jako każdą inną... Po prostu następną piosenkę.

00:21:46: jest tekst, zrobimy za następną.

00:21:47: Piosenka jest fajnie na płytę będzie i koniec.

00:21:50: Nikt tam nie szachował czy to ma być przebój, czy nie że musi być przeboj.

00:21:53: nawet wiesz jakbyśmy chcieli tak myśleć, bo pewnie ta wieża wystartowała już zaraz po okazaniu się płyty.

00:21:59: jednak ona tam w kolejce musiała swoje odczekać.

00:22:02: I teraz po prostu dawniej się pioseny komponowało czyli na fortepianie, na gitarze z dobrym tekstem a w tej chwili się piozenki produkuje.

00:22:10: i może tu jest ten błąd że ktoś produkuje, aha musimy zrobić przebo.

00:22:16: Dla mnie nie da się zrobić przeborna siłę to nie ma takiej możliwości.

00:22:20: To trzeba trafić też w czas.

00:22:23: Abyśmy trafili w dobry moment z tą piosenką i ta piosenza stała się jakimś tam kriemnym pokolenia do tej bory istnieje.

00:22:32: jest.

00:22:32: tego się bardzo cieszymy.

00:22:34: Wydocznie w tej piosence coś jest?

00:22:37: Także cieszymy się bardzo, jesteśmy bardzo dumni.

00:22:40: Chciałbym

00:22:40: się zapytać skąd się wzięła tak naprawdę ta wieża z tą fosą?

00:22:43: To ja tego nie namalował i dlaczego?

00:22:45: bo to też trzeba umieć tak namalować przed słuchaczem wieży otoczoną fosną.

00:22:50: No, tekst powstał z tego co pamiętam to nie od razu.

00:22:55: Bo są takie piosenki gdzie ja pisałem tekst w ciągu pięciu minut i w ciągnu dziesięciu minut.

00:22:59: miałem pomysł, miałem fragment referenów I już wiedziałem że to będzie szybko i taką piosenką na przykład bym nie przemakała niż to powstało.

00:23:07: Po prostu tekst do piosENKI powsta bardzo szybko.

00:23:10: Natomiast jeżeli chodzi o wieże No to tutaj się przyustaną, że rzeczywiście chciałem napisać dobry tekst.

00:23:16: I ten tekst powstał od długo, bo miałem fragmenty i później łączyłem.

00:23:20: coś mi nie pasowało w te zajęto poszuflady.

00:23:22: To gdzieś tam leżało przez parę miesięcy, później znowu brałem a wreszcie osiągnę... Ten tekst osiągał taką formę, że dałem lewkowi ten teksty.

00:23:32: I tam chyba jeszcze Leszek zmienił jakieś słowo czarne... Do pisały,

00:23:36: bo była czarna dziura, bo jeszcze nie zdążyłeś nic napisań.

00:23:39: po prostu ja tam wspomniałem.

00:23:42: Jakieś słowo po prostu wpieniłeś, no.

00:23:44: Także... w bentarniach tekst powstał ale upłacało

00:23:49: się.

00:23:49: Po innym utwór, który też bardzo dobrze pamiętamy z tamtych czasów, który już się też bardzo mocno kojarzy z Waszym zespołem to jest spotkanie z. Pamiętam że kiedyś bardzo długo szukałem tego utworu bo myślałem, że on się inaczej nazywa prawda?

00:24:03: Że tam jest Polska w tytule a jednak nie ma.

00:24:06: Tak.

00:24:07: No właśnie tekst Powstał... Znaczy ja potraktowałem Polskę jako kobietę, jako dziewczynę po prostu i napisałem to jakby dla swojej dziewczny.

00:24:22: Czyli ten cały tekst traktuje o spotkanie z dziewfiną.

00:24:29: Ten tekst był dłuższy bo nawet od nas są taką pierwszą wersję kiedyś ale ze względów muzycznych, wokalnych żeby dostawać do linii mordycznej.

00:24:39: Leszka po prostu leszek sobie tam pokrajał troszeczkę.

00:24:43: ten tekst i bardzo dobrze bo jest teraz skonensowany.

00:24:47: no później to wykorzystał Grzegorz Ciechowski w swojej piosence o Polsce bo nasza była wcześniej na pewno.

00:24:53: To pół na pierwszej płycie a piosenka Grzegoża chyba osiemdziesiąty óspera z tego wspaniańcy.

00:24:58: To jest taka piosenkę którą też który też porywała do wspólnego śpiewania prawda?

00:25:03: Tak, wiesz co?

00:25:04: Ja ci powiem tylko... wspominałem ci tym moim paralizu scenicznym.

00:25:09: Więc ja wychodziłem na sceny i za bardzo kumałem coś tam dzieje więc dla mnie najważniejsze było dobrze zaśpiewać i wszystko inne było jakby około mnie.

00:25:18: Zacząłem zwracać uwagę na śpiewanie gdzieś zaczęcie chyba w latach późniejszych kiedy miałem więcej czasu już gdyby ta obycie ze sceną była jakby ugruntowany.

00:25:29: I wtedy człowiek, wiesz bardziej tą swoją energię próbował przekazywać już bezpośrednio do konkretnego odbiorcy.

00:25:37: Na początku te nasze piosenki po prostu ludzie jest doskonale znali więc oni sami śpiewali z siebie bo wiesz jak był rynek wtedy jak się walczyło o płyty, o kasety.

00:25:47: Nagle nagrywali ludzie, pamiętam Witok zresztą nie tylko z Jarocin ale głównie Jarocinski gdzie las magnetofonów Kasprzak czy innego typu Częt wisiał w powietrzu.

00:26:00: i ludzie nagrywali koncerty na żywo, uczyli się tych tekstów i śpiewali potem z nami.

00:26:06: Wszystkie nasze piosenki w zasadzie z tej pierwszej płyty poprzez swój przekaz i swoją muzykę były takimi dosyć łatwo rzucającymi się wkuchopioseńkami i ci ludzie jak tylko mogli nadarzali na nas za nami, po prostu śpiewali.

00:26:22: Jeszcze chciałbym tutaj zapytać was o utwór, który już wspominaliście że też śpzewali.

00:26:27: właśnie nie wolno wznosić się za wysoko.

00:26:29: To był lata osiemdziesiąt.

00:26:31: Ja wtedy dojeżdżałem do szkoły muzycznej w Krakowie z Szanowem

00:26:36: i

00:26:37: prawie codziennie... Te pociągi wyglądały troszkę inaczej niż teraz.

00:26:43: W tych pociągach było dużo robotników, którzy dojeżdżali do pracy i pamiętam ja młodych chłopak myślącym mające marzenia o muzyce, o życiu że zrobię to, zrobię tamto a tutaj ci robotnicy bardzo za tacy nie wiem w jakimś bivie, w jakiejś wrótce siedzą, tacy spęczeni.

00:27:05: właśnie wtedy zacząłem pisać, wziąłem jakiś notatnik i zacząłem pisać ten tekst, że nie wolno wznosić się za wysoko.

00:27:15: To jest ta komuna po prostu tak dołowała.

00:27:19: Może nie młodych ludzi, może tych co mieć marzenia... ale tych, którzy już do sięgła, którzy mieli rodzinny pracę i musieli utrzymać rodziny.

00:27:30: Oni musieli wstać o szóstej rano iść do pracy.

00:27:32: to było ich życie.

00:27:32: później jakiś obiad, jakaś wódka z panie itd.

00:27:36: I tak to się toczyło.

00:27:38: I stąd ten tekst.

00:27:40: też świetna melodia Leszka w referenie... która była bardzo nośna.

00:27:46: Wiesz co, ja bym może tak generalnie chciał powiedzieć że Jarek miał tą umiejętność ma dalej, że potrafi powiedzieć coś o czymś nie piszcząc o tym wprost.

00:27:55: więc na te czasy jeszcze przed odzyskaniem jakichś tam suwerenności muzycznej z naszych tekstach generalnie nigdy nie padały słowa wpros.

00:28:04: więc to było najfajniejsze w tym wszystkim.

00:28:06: Zresztą nasze piosenki zawsze powstawały, Jarek przynosi teksty.

00:28:11: Siadaliśmy razem i coś tam prowadzimy robić.

00:28:13: Oczywiście ten tekst musiałem przeczytać.

00:28:15: jakiegoś tam głębokiej wrażenia odbiorłem.

00:28:19: I chcąc pod ten tekstem jakby musiałem ułożyć jakąś taką muzykę, która będzie oddawała to co Jary napisał może... Ochwale się, ale skoro Jarek miał takie umiejętności pisania takich tekstów to ja miałem taką umiejętność żeby układać linie melodyczną które potrafiły ten tekst jakby jeszcze bardziej uzewnętrzniać.

00:28:41: I tak to było z tą stą piosenką.

00:28:43: w sumie wiesz no zwrotka jest w zasadzie mówiona więc tutaj żadnej linii melodyczne nie ma.

00:28:48: ale referent już schożyliśmy taką linię melodycną która jakby jeszcze i u wydatnia to nie wolno znosić się za wysoko, więc na pewno przez tą linie melodyczną jakby dokładamy trochę emocji.

00:29:04: I dlatego pewnie ta piosenka tego działała na tych ludzi, bo generalnie gdybyśmy założyli że jest po prostu utwór mówiony z rodka Refrem, więc pewnie też nie osiągnęlibyśmy takiego efektu jaki osiągnęliśmy w Jerocinie

00:29:16: Leszku, teraz jeszcze jedna pytanie do ciebie.

00:29:17: W takim razie już na koniec.

00:29:19: Zupełnie niemuzyczny?

00:29:20: Chociaż oczywiście może jakiś element muzycznych się pojawi w swojej odpowiedzi.

00:29:23: A propos właśnie rzeczy które sprawiają wam przyjemność, sprawiają wam satysfakcję a nie są muzyką.

00:29:29: tak gdyby nasi słuchacze mogliście czegoś dowiedzieć jeszcze o was.

00:29:33: bardziej prywatnie, niemużycznie.

00:29:35: Jeszcze kilka lat temu bardzo lubiałem chodzić po góra.

00:29:37: W zasadzie zaliczłem cały teatr oprócz tych dzikich szczytów Orlepercie i tak podobne.

00:29:43: Generalnie jestem takim dosyć człowiekiem spokojnym i wycofanym, więc nie przepadam za miejscami gdzie jest dużo ludzi.

00:29:50: W przeczności do koncertów to ma się w sposób szczególny.

00:29:56: Lubię siedzieć samotności czy w otoczeniu, powiedzmy rodzinnej psa i spędzać czas nad wodą czy schodząc po górach.

00:30:04: No teraz już sił trochę mniej.

00:30:06: Tak jak mówię ja jestem dosyть z takim wycieszonym gościemi I oczywiście lubię od czasu do czasu wejść na tę scenę i udawać, że jestem takim innym.

00:30:17: Tam się czuję... Tu się czuje najlepiej gdzie jest cisza i spokojnie.

00:30:21: Ok, czyli raczej książka niż serial np.

00:30:23: dziesięciodcinkowy?

00:30:24: Wiesz co, zdarza się jedno i drugie generalnie ale w samotności przeważnie więc.

00:30:30: Na pewno jakieś podróże i to nie musią być podróży ta lekkie.

00:30:33: To może być np.

00:30:34: zakopane czy klinica czy sopot i jest ok, czy nawet jakaś wycieczka jednodawna do Berlina.

00:30:41: I też jest OK, bo się wtedy odrywano troszeczkę o rzeczywistości.

00:30:47: Uwielbiam czytać dobre kino, spacery właśnie w samobności też mi dobrze robią.

00:30:54: Co jeszcze?

00:30:55: No słuchanie muzyki na pewno... tylko to posłuchanie muzyki przez muzyka, to jest skazane analizowanie muzyci.

00:31:04: To nie jest tak jak zwykły człowiek, który chce słuchać czasami dla przyjemności.

00:31:07: Ja zawsze jak słucham muszę analizować, a jak on zaśpiewał i zagrał na basie, a tutaj idzie perkusja

00:31:14: itd.,

00:31:15: ale już jest taki ryzyko zawodowy.

00:31:18: A przede wszystkim teraz sobie co niespokój, dużo spokoju, nam dystans do ludzi, do świata... Jestem myślę że troszkę i bardziej spokojniejszym człowiekiem niż kiedyś byłem.

00:31:32: Tak mi się wydaje.

00:31:55: www.radiopoznanfm.

Nowy komentarz

Imię lub pseudonim, będzie widoczne publicznie
Długość co najmniej 10 znaków
Dodając komentarz zgadzasz się, że pole "Imię lub pseudonim" będzie przechowywane i wyświetlane publicznie obok twojego komentarza. Użycie prawdziwego imienia jest opcjonalne.